bezrobocie to tylko jeden z etapów w Twoim życiu

kto w życiu nie stracił pracy nigdy nie zrozumie bezrobotnego

utrata pracy to nie koniec świata, znajdziesz lepszą

na skróty

wstępniak
mapa strony
człowiek bez pracy
CZYTELNIA
interview
kodeks pracy
OFERTY PRACY !!!
ranking portali pracy
STOPA BEZROBOCIA
PORADY
księga gości
e-gospodarka
kalkulator płac
ile dostaniesz?
Twoja EMERYTURA

urzędy pracy
Praca z Jobrapido
jooble.com.pl

FORUM

Doradca zawodowy

dotacje
na otwarcie firmy


serwis monitoruje
google analytics logo and link
Twoje IP 54.80.140.5
online:4

Reklamy
Zostań Partnerem
Careerjet

Konkurs na najlepszą strone internetową - COOL SITE

Człowiek bez pracy - przeczytaj by zrozumieć

Część I

...Najpierw byłem nielegalnym bezrobotnym, obecnie jestem nielegalnie pracującym. Nie, nie, to nie o to chodzi, że na czarno. Moja Praca nie ma nic wspólnego z pracą na czarno, jest jak najbardziej zgodna z prawem, ale nie jest legalna, zalegalizowana, prawomocna...

Część II

...Za szukanie pracy też trzeba płacić. I skąd te pieniądze brać? Ja już ich dawno nie mam. I w związku z tym przestałem chodzić po urzędach. Po tych "bezpłatnych" urzędach. Bo mnie na tę pomoc nie stać. Skoro nie korzystam z ich usług, a już na pewno darmowo nie korzystam, to jakim prawem zabierają mi z mojej żałośnie małej pensyjki pewną niemałą część na ich utrzymanie? ...

Część III

...A co tam nam za kit wciskają, że nie ma pracy. Gdzie nie ma? Jak to nie ma? To dlaczego większość moich znajomych, którym akurat poszczęściło się i mają pracę, dlaczego pracują, ba, harują od rana do nocy, nie na jeden a na półtora, a nawet dwa etaty, a pracodawca płaci im za jeden? I co? To znaczy, że nie ma pracy? Nie! To znaczy, że ona jest, ale jest nierówno podzielona. To znaczy, że nad ludźmi panuje chęć jak największego zysku, byle się nachapać...

Część IV

...Sam był wychowankiem domu dziecka. Nie był człowiekiem kierującym się w życiu wartościami, więc nie reprezentował postawy właściwej wychowawcy. On, sierota, całe swoje życie musiał walczyć o przetrwanie, niekoniecznie czystymi sposobami, bez jakiegoś pitolenia. My byliśmy szczerze zdruzgotani, że to tak jest, że tak jest często w Polsce: że ważne rzeczy robią ludzie, którzy umieją się dopchać do nich, bo w robieniu tych rzeczy widzą kasę albo władzę dla siebie...

Część V

...Stanisław, jak każdy poważny biznesmen, miał zamiar, po przejściu próby, rozwijać swój interes, czyli zakładać w Polsce następne takie domy dla niemieckiej niegrzecznej młodzieży. Już widział góry złota, jakie mu ta inicjatywa przyniesie. A i prestiż. Bo przecież pomagasz biednym ludziom...

Część VI

...Pomyślałem, że zaciągnę się do Straży Granicznej. Będę sobie mieszkał w górach, w pięknych bezludnych okolicach, w wielkim domu z drewna. Będę mógł hodować kozy i chadzać na długie spacery i patrzeć - na tym przecież miałaby polegać moja Praca. Praca jak marzenie...

Część VII

...Na mieście pojawił się dopiero w sobotę, na potańcówce w Kasynie Policyjnym. Zachodził tam od czasu do czasu, kiedy miał ochotę potańczyć. Do Kasyna "Śnieżka" przychodzili przede wszystkim starsi ludzie, a pośród tych starszych przede wszystkim policjanci lub policyjni emeryci. Średnia wieku to było jakieś sześćdziesiąt lat, pomimo obecności wielu czterdziestokilkulatków. Pan B. dobrze się czuł w takim towarzystwie. Człowiek bez Pracy, ile by nie miał lat, to człowiek stary...

Część VIII

...Straszliwy los, los bezwzględny i ślepy i taki, któremu nie wiadomo o co chodzi. Nowy tydzień przyniósł nowe odrzucenie. Okazało się, że likwidują dom kultury, w którym pracował-nie pracował pan B. W każdym razie ten, który był jedynym miejscem, choć szczątkowej, ale zawsze pracy pana B. I co za tym idzie, jedynym źródłem jego mizernych i wstydliwych dochodów...

Część IX

...Jasne więc, że gdy się z domu nie ruszał i humor miał taki dziwny, nieludzki, to pozrywały się jego wszelkie kontakty towarzyskie. Z całego serca chciałby o nie zadbać, ale ze wszystkich swoich sił tak bardzo nie potrafił. Żadnej motywacji. Choć kruszejąca potrzeba uczuciowa istniała. Edek nagabywał go kilkakrotnie, ale ileż można nagabywać drewniany kloc. W końcu każdy ostry język by się stępił. Mądre perory przyjaciela nie podnosiły na duchu, bo logiką i logicznymi wywodami niewiele się zdziała w momencie rzeczywistego zetknięcia z nagą prawdą życia. Co gorsza, naga prawda, pracowicie jak mrówki, zaczęła obłazić samego perorującego, który w końcu się zniechęcił i sam popadł w dziwne otępienie...

Część X

...W knajpie było miło. Ale nic poza tym. Pan B. ze zdziwieniem stwierdził, że przestało go to kręcić. Że przestało go kręcić przesiadywanie po knajpach, wlewanie w siebie kolejnych browarów i gadanie o pierdołach. Że ani alkohol, ani towarzyskie kontakty, które w większej grupie są chyba zawsze powierzchowne, a nawet jak chwilami stają się głębsze, to zaraz królująca knajpiana powierzchowność je zalewa, że to, co dotychczas było jednym z najatrakcyjniejszych sposobów spędzania nie tylko wolnego czasu, przestało być atrakcyjne nawet jak się tego czasu wolnego ma do woli...

Część XI

...Ale życie to nie jest wcale jeden wielki odjazd, jak myślą co poniektórzy. Życie to zobowiązanie - pielęgnowanie korzeni, dla tych, którzy chcą prawdziwego szczęścia, bo obiecujące trwałość budowy, jakiej się poświęci wszystkie wysiłki...

Część XII

...Po siedmiu dniach spędzonych na ciężkiej Pracy w poszukiwaniu Pracy nie miał nic, oprócz potwornego zmęczenia, ba, wycieńczenia, można by rzec całego organizmu...

Część XIII

...Kierownik był szalenie miłym człowiekiem. Odnosił się do człowieka bez Pracy z dużym szacunkiem, pan B. dawno takiego nie doświadczał. Martwił się, czy warunki będą mu odpowiadać, czy pensja nie za niska, czy zakres obowiązków nie za wielki. Panu B. wszystko odpowiadało, ba, mało powiedziane – radość go rozpierała...

Część XIV

...Nic nie mów, nic nie mów! Jak tak można nic nie mówić? Co robić, jak nie mówić? Że też ci mężczyźni zupełnie nie mają rozumu! Po co żeśmy się spotkali jak nie po to, żebym mogła mówić? Żebym w końcu mogła mu wszystko powiedzieć, żebym tylko wiedziała jak… Oj… ten B., jest taki uroczy, ale ma takie dziwne zagrania. Jasne, że nie będę nic mówiła. Ja mu po prostu dam do zrozumienia. Tak radziła ostatnio ta redaktorka „Elle”...

Część XV

...Stała nałogów utrzymuje się na tym samym poziomie przez całe życie. Jak nie palenie, to picie, jak nie picie, to karty, jak nie karty, to esemesy, jak nie esemesy, to słodycze, każdy ma coś, co chorobliwie lubi. Pan B., żeby funkcjonować jakoś w świecie, w którym przyszło mu żyć i musieć umieć przeżyć, musiał polubić szukanie Pracy. Właściwie nie polubić a uzależnić się od tej czynności...

Część XVI

...Po miesiącu miał już własną firmę. Posadę w kiosku rzucił. Jedno z drugim nie licowało, a przede wszystkim, żeby pierwsze mogło ruszyć pełną parą, to z drugiego trzeba było zrezygnować. On chciwy nie był. Chciał po prostu godnie żyć...

Część XVII

...Ocknął się po godzinie czy dwóch. Nie bardzo kojarzył, gdzie się znajduje. Ciemno, jakieś przejście, może podziemne, korytarz – czyżby zasłabł w Urzędzie Miasta, stojąc w tej niekończącej się kolejce do okienka rejestrującego działalność gospodarczą? Tak, pewnie tak było...

Ostatnio na forum:

Wszelkie prawa zastrzeżone, kontakt: kontakt@mojebezrobocie.pl, Webmaster www.pklopotowski.pl