X

A co ja mam powiedzieć

dla osób dotkniętych trudną sytuacją na rynku pracy / po utracie pracy, nie mogących znaleźć zatrudnienia, po znacznym pogorszeniu statusu finansowego i poziomu życia

A co ja mam powiedzieć

Postautor: Miuriel Motyka » 08 lut 2017, 18:16

Ja szukam pracy już ponad 5 lat od zakończenia studiów lingwistycznych. I od 5 lat nie mogę nic znaleźć. Pierwsza praca po studiach to recepcjonista w hotelu gdzie pracowałem ok. 3 miesięcy ale niestety musiałem się zwolnic ponieważ właściciel nie płacił raz że nie w czasie po drogie czasem w ogóle. Po tym zacząłem studia w Szczecinie gdzie po połowie roku studiów magisterskich nie zdałem z 3 przedmiotów i studia poszły w las. Tak samo bylo w tym czasie z innymi którzy przyszli wraz ze mną do tego instytutu po ukończeniu licencjatu w innym mieście.
Zacząłem więc drugie studia w zupełnie innym kierunku które ciągnę już 3 rok i zaraz będe się bronił. W tym czasie nie mogłem znaleźć nigdzie pracy. Swoje CV rozkładałem po parenaście razy w różnych zakładach w swoim mieście oraz innych większych. Niestety bez skutku :(
W urzędzie pracy zarejestrowany jestem aktualnie 2 lata gdzie wczesnej już pare razy sie rejestrowałem ale ze względu na nie dopilnowanie terminów podpisów spowodowane leczeniem ciężkiej depresji i nerwicy która męczy mnie do dzisiaj traciłem prawo do ponownego zarejestrowania na pół roku do półtora. Mój pośrednik pracy mówi mi że nie ma juz na mnie siły i żartem że nie chce mnie już widzieć w UP. Składając podpis mój pośrednik zawsze życzy mi tylko miłego dnia nawet nie spoglądając w komputer. Są staże ale po rezerwowane dla znajomych urzędników albo lokalnych włodarzy. Pieniędzy na prace interwencyjne i przeszkolenia formalnie są ale żaden z pracodawców z którymi rozmawiałem nie wyraził chęci wzięcia pieniędzy z UP oraz opcji zatrudnienia mnie na interwencje albo staż gdyz nie maja zapotrzebowania. Rozmowa z dyrektorem urzędu pracy tez nic nie dała. Po pewnym krótkim okresie obserwując niektóre zakłady pracy i urzędy gdzie byłem wcześniej z zapytaniem o mozliwośc przyjęcia mnie nawet na staż dowiadywałem się od ludzi tam pracujących że dana jednostka przyjęła 2 albo trzy osoby na staż bądź prace interwencyjne. I zawsze pada pytanie czy ja byłem sie tam pytać pytać. Jak tutaj rąk nie załamywać :( Z desperacji bylem juz nawet u naszych lokalnych włodarzy np. u wójta, burmistrza na paru rozmowach czy była by możliwość zatrudnienia mnie. Jeden jak i drogi stwierdzili że nie maja pieniędzy i UP też nie ma bo sie pytali. A w UP twierdzą że mają tylko pracodawca musi złożyc wniosek.
Przez te wszystkie lata jedyne czego sie dorobiłem to ciągła nerwica i pogłebiająca sie depresja. Powiem szczerze że już z domu nawet nie chce mi sie wychodzić. Jedynie co to na browara i z powrotem upijając sie codziennie. Nawet rozmowa z kolegami nie daje mi już tyle satysfakcji. Ciągle jestem smutny i przybity. Coraz bardziej boje sie rozmawiac z ludźmi nawet powiedziec dzień dobry. Nawet w dzien swoich imienin ostatnio nie potrafiłem sie usmiechnąć i babcie sie mnie pytały dlaczego jestem ciągle smutny. A mi nie chciało mi się im sprawiac przykrości i mówić tego wszystkiego. Dlatego musiałem gdzies to wylać i uznałem że jest to najlepsze miejsce :(
Na dodatek jeszcze mam ciężko chora mame na raka która jest po rozwodzie z ojcem i nie wiadomo ile jeszcze pożyje. Najgorsze w tym jest to że ma dwóch bezrobotnych synów ja 27 lat i brat tez po dwudziestce na ktorych musi łożyć pieniądze i na dodatek finansowac moje studia i nie wie co ma z tym faktem zrobić. Na dodatek jeszcze baba mojego ojca pracuje z nia w jednym zakładzie pracy. A ojciec choc nie mieszka z nami to wspiera mnie i brata. Tylko dziwne w tym wszystkim jest to że ma on duże znajomości zna wszystkich prezesów, wójtów, burmistrzów, starostów a oni bardzo dobrze jego znają i znaja także moja sytuacje rodzinna jak i materialna i mimo tego nikt nie potrafi pomóc. Przecież przez te wszystkie lata działałem generalnie na wolontariacie. Brałem udział w tylu akcjach, przedsięwzięciach i sam organizowałem niektóre z nich. Wszystko za darmo. Wszyscy chwalili to co robię, a ja sobie flaki wypruwałem z mysla że dostane kiedyś za tego pracę. I co mam. Fige z makiem. Starego rozsypującego się komara którm holera wie ile jeszcze pojeżdżę i na dodatek pusty portfel.
Miuriel Motyka
 
Posty: 1
Rejestracja: 08 lut 2017, 16:33

Re: A co ja mam powiedzieć

Postautor: job24.co » 18 wrz 2017, 15:33

Witam, polecam portal http://job24.co. Ja też miałam problem ze znalezieniem pracy, ale dzięki tej stronie udało mi się i teraz spełniam się pracując w swoim zawodzie.
job24.co
 
Posty: 91
Rejestracja: 07 wrz 2017, 13:02

Re: A co ja mam powiedzieć

Postautor: are33m » 07 lut 2018, 9:40

taki to kraj jest
are33m
 
Posty: 1
Rejestracja: 07 lut 2018, 9:35


Wróć do grupa dla osób dotkniętych brakiem pracy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron