X

Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

co czuje człowiek, który nie może znaleźć pracy przez dłuższy okres czasu, jak sobie radzić ze stresem, skąd brać środki na życie, co robić żeby nie spaść na dno, czy warto iść do psychologa

Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: ZZaGranicy » 14 lut 2014, 13:00

Czytając tu kilka tematów natrafiłam na to, że niektórzy proponują wyjazd za granicę. Ja jestem jak najbardziej w temacie :) Otóż moją karierę zawodową zaczęłam od pracy w Niemczech na truskawkach (2 miesiące), do dziś zastanawiam się jak tam dałam radę (warunki straszne). Wróciłam, najważniejsze, że było mnie stać na wyprowadzkę do większego miasta i podjęcie studiów (zaocznych). Od wtedy zaczęło się przykre poznawanie polskiego rynku pracy polegające przeplataniu się bezrobocia i prac za upokarzające 5zł/h. Po 2 roku studiów wyjechałam do NL na 2 miesiące. Praca była przy składaniu kartoników, nie powiem miło wspominam ten czas :) wszyscy mówili, że mało dają nam kasy (fakt), ale mi to nie przeszkadzało. Mogłam zjeść co chciałam, ubrać się (oczywiście wszystko w granicach rozsądku) i jeszcze zaoszczędzić - niewiele, ale ZAOSZCZĘDZIĆ z pensji... to było coś! Wróciłam, bo studia... No i zaczęło się od nowa... to był straszny okres... Później jakieś prace 'na chwilę' i 2 lata praca w ochronie (bez komentarza). I co dalej? Znowu na lodzie przez 6 miesięcy, dobrze, że miałam kredyt studencki i trochę oszczędności. Po obronie mgr-ki wyjechałam znów do NL do innej firmy. Miałam pracę. Były to oczywiście takie proste prace fizyczne więc zero rozwoju, ale była kasa i spokojna głowa. Tam co okazało się przeszkodą to środowisko. Ja osobiście wolałam pracować z holenderkami niż z dziewczynami od nas. Warunki mieszkalne pozostawiały wiele do życzenia. Po jakimś czasie kiedy po raz kolejny musiałam sprzątać halę i wywalać łopatą te hałdy kory coś we mnie pękło. Miałam takie plany, marzenia.... czy już zawsze będę "łopatować" i przez bite 8h wbijać patyki w doniczki? Tam nie jest wcale łatwo dostać lepszą pracę czy nauczyć się języka. Po roku wróciłam. Wierzyłam, że będzie dobrze. Po 2 miesiącach wyprowadziłam się do Wawy i zgadnijcie co? Nazywam się J. od pół roku bezrobotna. Moja historia na temat szukania pracy jest podobna do waszych. Setki cv, jakieś kosmiczne rozmowy. Ostatnio kobieta od HR "Widzę, że pracowała Pani fizycznie, a co by się pani podobało w biurowej?" No tak, bo jak pracowałam fizycznie to mi się widocznie to podobało i już tylko do łopaty :D Masakra!
Awatar użytkownika
ZZaGranicy
 

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: KubaBuba » 17 mar 2014, 15:55

super
KubaBuba
 
Posty: 3
Rejestracja: 16 mar 2014, 18:03

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: KubaBuba » 17 mar 2014, 15:55

Pozdrawia wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
KubaBuba
 
Posty: 3
Rejestracja: 16 mar 2014, 18:03

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: magdadlaeka » 19 mar 2014, 9:57

Przykro się to czyta ale taki mamy poj... kraj
magdadlaeka
 
Posty: 5
Rejestracja: 19 mar 2014, 9:47

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: Mogami » 26 mar 2014, 9:35

no wybacz ale kariery na zachodzie przy zrywaniu truskawek czy składaniu kartoników to nie zrobisz :D Trzeba być fachowcem w jakiejś dziedzinie by mieć szansę na fajne i godne życie
Mogami
 
Posty: 3
Rejestracja: 26 mar 2014, 9:23

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: arekdolecki » 01 kwie 2014, 18:49

Mogami pisze:no wybacz ale kariery na zachodzie przy zrywaniu truskawek czy składaniu kartoników to nie zrobisz :D Trzeba być fachowcem w jakiejś dziedzinie by mieć szansę na fajne i godne życie

W 100% się zgadzam, z tym, że jeśli jesteś fachowcem w jakieś dziedzinie pracę również znajdziesz w kraju i to za w miarę przyzwoite wynagrodzenie.
arekdolecki
 
Posty: 1
Rejestracja: 01 kwie 2014, 18:46

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: korsey » 03 kwie 2014, 10:40

Fachowiec znajdzie pracę ale jeśli się zna na rzeczy i trochę chociaż język to za granicą dostanie więcej i to przeważnie decyduje o tym że wyjeżdża.
korsey
 
Posty: 3
Rejestracja: 03 kwie 2014, 10:25

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: Boolas » 04 kwie 2014, 8:46

grunt to mieć gdzie się zaczepić na początku, rodzina za granicą powinna w tym pomóc
Boolas
 
Posty: 2
Rejestracja: 04 kwie 2014, 8:35

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: kulapyrol » 14 kwie 2014, 11:00

Boolas pisze:grunt to mieć gdzie się zaczepić na początku, rodzina za granicą powinna w tym pomóc

albo znajomi :)
kulapyrol
 
Posty: 2
Rejestracja: 14 kwie 2014, 10:55

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: Jakub22 » 24 kwie 2014, 8:21

nie mając nikogo za granicą można nie osiągnąć pożądanego sukcesu
Jakub22
 
Posty: 2
Rejestracja: 24 kwie 2014, 8:16

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: julianomak » 12 cze 2014, 9:10

Sukces można osiągnąć wszędzie nawet w Polsce trzeba tylko pracować
julianomak
 
Posty: 4
Rejestracja: 12 cze 2014, 9:02

Re: Wyjazd za granicę to niekoniecznie ratunek

Postautor: Novelty » 12 cze 2014, 15:22

Fajna historia, badz twarda, w końcu znajdziesz prace dla siebie :)
Novelty
 
Posty: 2
Rejestracja: 12 cze 2014, 15:15


Wróć do depresja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron