X

problem z znalezieniem stałego lub jakiegokolwiek zatrudnien

co czuje człowiek, który nie może znaleźć pracy przez dłuższy okres czasu, jak sobie radzić ze stresem, skąd brać środki na życie, co robić żeby nie spaść na dno, czy warto iść do psychologa

problem z znalezieniem stałego lub jakiegokolwiek zatrudnien

Postautor: Jakub » 03 lut 2016, 23:32

Witam nazywam się Jakub M., piszę ten post z uwagi na to iż jestem młodym człowiekiem, który niestety przez 6 góra 7 lat nie może znaleźć pracy. Nie, w żadnym wypadku nie jestem żadnym obibokiem ani leniem, ale niestety rodzina zamiast mi pomóc to się ode mnie odwróciła. Już od skończenia osiemnastych urodzin jest na mnie cięta, a pracę straciłem w wieku 19 lat. Myślałem z początku że ok skoro straciłem to znajdę inną, no i zaczęło się piekło... Szukałem bez odpoczynku pracy, pytałem się co tydzień czy niema żadnych wolnych miejsc. No i tak w kółko cały czas. Po 2 latach ciągłego szukania i usługiwania w domu, to już nie wytrzymałem powiedziałem sobie, że jasny szlak mnie prędzej trafi nim ja znajdę pracę. Po prostu gdy mi powiedziano że nic nie robię w domu to myślałem tylko o jednym, żeby się wynieść z domu jak najprędzej. Więc uruchomiłem parę kontaktów dzięki którym mogłem to osiągnąć, ale już od dłuższego czasu moi rodzice nie pozwalali na nic, aż się nie przekonali jak to jest gdy człowiek który szuka pracy jest traktowany jak śmieć przez własną najbliższą jego sercu rodzinę zaczyna mu pomału odbijać i chce jak najprędzej wynieść się by poukładać sobie życie, to oni ciebie jeszcze jak psa zaszczutego i będącego na uwięzi traktują... Zamiast pomóc to się śmieją w twarz. Jedyną rzeczą w jakiej mi pomogli to tylko to że poszedłem na studia gdzie ja chciałem wyjechać za pracą a nie szukać w Polsce pracy. Było mi głupio że musiałem od nich brać pieniądze na przejazdy do szkoły na paliwo i jedzenie. Czułem się jak marionetka, która nie ma swej woli i jest sterowana przez kogoś innego. Było mi naprawdę przykro z tego powodu że musiałem mieć opłacane czesne i dostawać na potrzeby związane z studiami. Gdzie ja zacząłem studia w wieku 22 lat kiedy to ja też szukałem pracy i nigdzie jej nie mogłem znaleźć. Po zrobionych studiach też nie mogę znaleźć w okolicy żadnej pracy. Jak się do dzisiaj utrzymałem? Tego akurat nie mogę napisać... Uwierzcie mi nie jest mi łatwo znaleźć pracę, a tym bardziej było mi ciężko jakoś się utrzymać przez te lata, bez pracy podkreślam bez pracy. Nadal szukam pracy i szukam i szukam i szukam, ale nigdzie gdzie złożę CV to nikt i tak nie oddzwania albo ci powiedzą prosto w oczy że nie pasujesz. Może mają rację, może rzeczywiście nie jestem typem takiego człowieka jakiego potrzebują, czy to już czas ze sobą kończyć? Proszę bardzo proszę o pomoc, bo naprawdę moja sytuacja jest tak niezbyt przyjemna że po prostu mi przychodzą na myśl takie rzeczy że nawet nie chcielibyście bym je opisywał. Proszę więc o pomoc, mam 26 lat w tym roku będę kończyć 27, chciałbym wydostać z dołka w którym jestem i nadal będę siedział póki nie znajdę pracy :( :cry: . Przepraszam za parę literówek ale nie jestem w dobrym nastroju bym mógł o tym pisać poprawnie.
Jakub
 
Posty: 1
Rejestracja: 03 lut 2016, 22:55

Wróć do depresja

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron